Redakcja pod nowym adresem [BLOG]

Wreszcie na nowych śmieciach…

Po trwającym prawie dwa miesiące remoncie zasiedliliśmy nareszcie nową siedzibę i możemy otworzyć szampana. Sporo kieliszków (bo i butelek schłodziliśmy sporo) wypijemy za zdrowie przyjaciół i partnerów, bez których przeprowadzka redakcji by się być może nie udała, a z pewnością byłaby o niebo bardziej bolesna.

Pierwszą butelkę opróżnimy na cześć firmy przeprowadzkowej BEST MOVE, której zatrudnienie było potwierdzeniem teorii, że zarząd Gazety ma czasem przebłyski geniuszu. Wykonana przez BEST MOVE usługa była z pewnością najsprawniej przeprowadzonym etapem projektu pod nazwą “The Gazeta on the move” (to ten typ kryptoreklamy, który zamieszcza się nie dość, że bezpłatnie, to jeszcze z przyjemnością).

Przy drugiej kolejce stukniemy kieliszkiem w telewizor i router ku chwale operatora, dzięki któremu w ekspresowym tempie odzyskaliśmy dostęp do tlenu, czyli internetu i telewizyjnych kanałów informacyjnych. Nazwy dobrodzieja na razie nie zdradzę, bo być może zrobimy to wkrótce w nieco bardziej uroczysty sposób.

A ostatnią butelkę osuszymy na pohybel tym wszystkim, którzy próbowali nam tę przeprowadzkę skomplikować, czy nawet uniemożliwić. Nazw także nie wymienię, ale tym razem po to, żeby łobuzy i partacze nie przechodzili do historii. Chociaż i im należą się podziękowania – wszak to dzięki nim ponoć wychodzimy z potyczek silniejsi.

Tomasz Cudowski
redaktor naczelny Gazety Mieszkaniowej